Temat chowu klatkowego od kilku lat budzi ogromne emocje zarówno wśród hodowców drobiu, jak i konsumentów. Coraz częściej pojawiają się pytania o przyszłość produkcji jaj w Polsce oraz możliwe ograniczenia nakładane przez Unię Europejską. Wielu producentów zastanawia się, czy inwestowanie w fermy klatkowe nadal ma sens i czy w najbliższych latach ten system hodowli może zostać całkowicie wycofany.
Dla branży drobiarskiej to wyjątkowo ważna kwestia. Polska jest jednym z największych producentów jaj w Europie, a zmiany przepisów mogą oznaczać konieczność kosztownej modernizacji gospodarstw. Warto więc wiedzieć, jak obecnie wygląda sytuacja prawna oraz jakie są najważniejsze argumenty zwolenników i przeciwników chowu klatkowego.
Co to znaczy chów klatkowy?
Chów klatkowy to system utrzymywania zwierząt gospodarskich w specjalnie przygotowanych klatkach. W Polsce najczęściej dotyczy on kur niosek produkujących jaja konsumpcyjne. Taki model hodowli został rozpowszechniony przede wszystkim ze względów ekonomicznych i organizacyjnych.
W nowoczesnych fermach stosowane są tak zwane klatki wzbogacone, które muszą spełniać normy unijne dotyczące dobrostanu zwierząt. Każda klatka powinna być wyposażona między innymi w:
- miejsce do składania jaj,
- poidła,
- karmidła,
- grzędy,
- powierzchnię umożliwiającą ścieranie pazurów.
Mimo zmian w przepisach przestrzeń przypadająca na jedną kurę nadal pozostaje ograniczona. Ptaki nie mają możliwości swobodnego przemieszczania się na dużych powierzchniach ani korzystania z wybiegów.
Dla wielu producentów największą zaletą systemu klatkowego jest wysoka wydajność produkcji. Fermy mogą utrzymywać bardzo liczne stada przy stosunkowo niskich kosztach obsługi oraz mniejszym zużyciu paszy na jednostkę produkcji.
Czy chów klatkowy jest zakazany w Polsce?
Obecnie chów klatkowy w Polsce pozostaje legalny. Hodowcy mogą prowadzić produkcję zgodnie z obowiązującymi regulacjami krajowymi oraz przepisami Unii Europejskiej dotyczącymi dobrostanu zwierząt.
Nie oznacza to jednak, że sytuacja nie będzie się zmieniać. W ostatnich latach coraz większa liczba państw europejskich deklaruje stopniowe odchodzenie od systemów klatkowych. Podobne działania podejmują również sieci handlowe i firmy spożywcze, które ograniczają sprzedaż jaj oznaczonych numerem 3.
W praktyce oznacza to rosnącą presję na producentów. Wielu rolników stoi dziś przed trudnym wyborem:
- modernizować istniejące fermy,
- przejść na system ściółkowy,
- inwestować w wolny wybieg,
- utrzymać produkcję klatkową tak długo, jak będzie to możliwe.
Największym problemem są ogromne koszty transformacji. Przebudowa budynków inwentarskich wymaga często wielomilionowych inwestycji, na które nie każde gospodarstwo może sobie pozwolić.
Dlaczego temat chowu klatkowego budzi tyle emocji?
Dyskusja dotycząca chowu klatkowego od dawna wykracza poza samą produkcję rolną. Dla części społeczeństwa najważniejszy jest dobrostan zwierząt, natomiast hodowcy zwracają uwagę przede wszystkim na opłacalność produkcji oraz bezpieczeństwo żywnościowe.
Przeciwnicy chowu klatkowego podkreślają, że:
- zwierzęta mają ograniczoną swobodę ruchu,
- nie mogą realizować naturalnych zachowań,
- duże zagęszczenie zwiększa stres w stadzie.
Rolnicy odpowiadają natomiast, że system klatkowy pozwala:
- skuteczniej kontrolować zdrowie ptaków,
- ograniczać kontakt z dzikim ptactwem,
- zmniejszać ryzyko chorób zakaźnych,
- utrzymywać konkurencyjne ceny jaj.
To właśnie dlatego temat wzbudza tak silne spory zarówno w mediach, jak i wśród samych producentów drobiu.
Jakie są wady chowu klatkowego?
Najczęściej wskazywaną wadą chowu klatkowego jest ograniczenie naturalnych potrzeb zwierząt. Kury utrzymywane w klatkach mają znacznie mniej miejsca niż ptaki z systemów ściółkowych lub wolnowybiegowych.
Do głównych problemów zalicza się:
- brak możliwości swobodnego ruchu,
- ograniczone grzebanie w podłożu,
- utrudnione rozprostowywanie skrzydeł,
- większy stres wynikający z zagęszczenia,
- ryzyko problemów behawioralnych.
Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt zwracają uwagę, że nawet nowoczesne klatki wzbogacone nie zapewniają warunków zbliżonych do naturalnych.
Z punktu widzenia producenta istnieją jednak również inne wyzwania. Wizerunek ferm klatkowych coraz częściej wpływa na decyzje zakupowe konsumentów. Część odbiorców świadomie wybiera jaja z chowu ściółkowego lub wolnego wybiegu, nawet jeśli są one droższe.
Czy jaja z chowu klatkowego są zdrowe?
Wokół jaj pochodzących z chowu klatkowego narosło wiele mitów. Warto jednak podkreślić, że jaja dopuszczone do sprzedaży muszą spełniać rygorystyczne normy bezpieczeństwa żywności.
Oznacza to, że jaja z chowu klatkowego mogą być bezpiecznie spożywane przez konsumentów. Nie ma dowodów na to, że same w sobie są szkodliwe dla zdrowia człowieka.
Różnice pomiędzy jajami dotyczą głównie:
- warunków utrzymania kur,
- sposobu żywienia,
- aktywności ptaków,
- zawartości części składników odżywczych.
Niektóre badania wskazują, że jaja od kur z wolnego wybiegu mogą zawierać więcej wybranych witamin i kwasów tłuszczowych omega-3. Jednocześnie wartości odżywcze zależą również od paszy, wieku kur oraz sposobu przechowywania produktu.
Dla konsumenta najważniejsze pozostaje:
- zachowanie świeżości,
- odpowiednie przechowywanie jaj,
- kupowanie produktów ze sprawdzonych źródeł.
Jak rozpoznać jaja z chowu klatkowego?
Każde jajko sprzedawane w Unii Europejskiej musi posiadać odpowiednie oznaczenie na skorupce. Pierwsza cyfra kodu informuje o systemie chowu:
- 0 – chów ekologiczny,
- 1 – wolny wybieg,
- 2 – chów ściółkowy,
- 3 – chów klatkowy.
To prosty sposób, dzięki któremu konsument może świadomie wybrać produkt zgodny ze swoimi oczekiwaniami.
Warto zauważyć, że mimo rosnącej popularności jaj bezklatkowych produkcja klatkowa nadal odpowiada za dużą część rynku w Polsce i Europie.
Unia Europejska rozważa wsparcie dla hodowców
W instytucjach unijnych coraz częściej pojawiają się propozycje utworzenia mechanizmów finansowych pomagających rolnikom przejść z hodowli klatkowej na bezklatkową. Dyskutuje się między innymi o wykorzystaniu środków Wspólnej Polityki Rolnej do wspierania modernizacji ferm.
Ma to szczególne znaczenie, ponieważ według danych organizacji społecznych na terenie Unii Europejskiej w systemach klatkowych nadal utrzymywane są setki milionów zwierząt gospodarskich. Dla wielu gospodarstw ewentualna zmiana modelu produkcji bez pomocy finansowej mogłaby okazać się bardzo trudna.
Rolnicy podkreślają, że transformacja wymaga nie tylko przebudowy budynków, ale także:
- zakupu nowego wyposażenia,
- zmian technologicznych,
- dodatkowych szkoleń,
- dostosowania całego systemu produkcji.
Czy przyszłość należy do chowu bezklatkowego?
Wiele wskazuje na to, że udział chowu bezklatkowego będzie stopniowo rósł. Wpływają na to oczekiwania konsumentów, polityka dużych sieci handlowych oraz działania instytucji unijnych.
Jednocześnie eksperci branżowi zwracają uwagę, że całkowite odejście od systemów klatkowych będzie procesem długim i kosztownym. Polska branża drobiarska należy do największych w Europie, dlatego wszelkie zmiany muszą uwzględniać realia ekonomiczne gospodarstw.
Dla producentów najważniejsze pozostaje dziś dokładne śledzenie przepisów oraz analizowanie przyszłych trendów rynkowych. Decyzje podejmowane obecnie mogą mieć ogromny wpływ na konkurencyjność gospodarstw w kolejnych latach.
Źródło: www.agromechanika.net.pl








