Koszt żywienia stanowi jedną z największych pozycji w produkcji trzody chlewnej, więc nawet niewielka różnica w wykorzystaniu paszy może mocno zmienić wynik ekonomiczny tuczu. Liczy się nie tylko cena mieszanki, ale też tempo wzrostu, zdrowotność stada, genetyka i warunki utrzymania. Dwa tuczniki osiągające podobną masę końcową mogą zużyć wyraźnie różną ilość paszy.
Ile paszy zjada tucznik do osiągnięcia 120 kg?
Nie ma jednej wartości, która pasowałaby do każdego gospodarstwa. Dużo zależy od masy początkowej prosięcia lub warchlaka, tempa wzrostu oraz współczynnika wykorzystania paszy, określanego często jako FCR.
W praktyce tucznik rozpoczynający tucz przy masie około 25–30 kg i kończący go przy około 120 kg musi przyrosnąć o mniej więcej 90–95 kg. Jeśli na każdy kilogram przyrostu zużywa średnio 2,6 kg paszy, całkowite zużycie wyniesie około 235–250 kg. Przy FCR na poziomie 3,0 będzie to już około 270–285 kg.
W dobrze prowadzonym tuczu wynik może więc zamknąć się w granicach około 230–280 kg paszy na sztukę, ale w słabszych warunkach zużycie może przekroczyć 300 kg. Różnica kilkudziesięciu kilogramów na jednej sztuce przy dużej obsadzie szybko przekłada się na znaczną kwotę.
Co oznacza FCR w tuczu świń?
FCR, czyli współczynnik wykorzystania paszy, pokazuje, ile kilogramów paszy zwierzę musi zjeść, aby zwiększyć masę ciała o 1 kg. Im niższy wynik, tym lepiej pasza jest wykorzystywana.
Jeżeli FCR wynosi 2,5, oznacza to, że na 1 kg przyrostu przypada około 2,5 kg paszy. Przy wyniku 3,0 potrzeba około 3 kg paszy. Różnica wydaje się niewielka, ale przy przyroście rzędu 90 kg daje około 45 kg dodatkowej mieszanki na jednego tucznika.
Warto obserwować FCR nie tylko dla całego tuczu, ale także dla poszczególnych etapów. Młodsze świnie zwykle wykorzystują paszę efektywniej niż zwierzęta zbliżające się do masy ubojowej.
Dlaczego tucznik pod koniec tuczu zjada więcej paszy?
Wraz ze wzrostem masy ciała rośnie zapotrzebowanie bytowe zwierzęcia. Coraz większa część pobranej energii jest wykorzystywana na utrzymanie organizmu, a mniejsza bezpośrednio na przyrost.
Zmienia się również skład przyrostu. Młode zwierzę intensywnie buduje tkankę mięśniową, natomiast przy wyższej masie zwiększa się udział odkładanej tkanki tłuszczowej. Synteza tłuszczu wymaga większej ilości energii, przez co wykorzystanie paszy pogarsza się wraz z wiekiem i masą tucznika.
To właśnie z tego powodu każdy dodatkowy kilogram masy powyżej optymalnego poziomu może kosztować więcej niż kilogram uzyskany w środkowej fazie tuczu.
Ile paszy potrzeba od 30 do 120 kg?
Można to oszacować na prostym przykładzie. Tucznik rozpoczyna etap tuczu przy masie 30 kg, a sprzedawany jest przy 120 kg. Oznacza to przyrost 90 kg.
Przy średnim FCR równym 2,6 potrzebne będzie około 234 kg paszy. Przy FCR 2,8 wynik rośnie do około 252 kg, a przy 3,0 do około 270 kg. Jeśli wykorzystanie paszy pogarsza się do 3,3, zużycie sięga już około 297 kg.
Takie wyliczenie jest uproszczone, ponieważ rzeczywisty FCR zmienia się w kolejnych fazach tuczu, ale dobrze pokazuje skalę różnic. W gospodarstwie utrzymującym 1000 tuczników poprawa FCR z 3,0 do 2,8 oznacza oszczędność około 18 ton paszy przy przyroście 90 kg na sztukę.
Ile paszy tucznik zjada dziennie?
Dzienne pobranie zmienia się wraz z wiekiem i masą zwierzęcia. Młodsze tuczniki zjadają mniej, natomiast w końcowej fazie pobranie może sięgać kilku kilogramów dziennie.
W początkowym okresie tuczu zwierzę o masie około 30–40 kg może pobierać orientacyjnie około 1,5–2 kg mieszanki dziennie. Przy masie około 60–80 kg pobranie może wzrosnąć do około 2,2–2,7 kg, natomiast cięższe tuczniki mogą zjadać około 2,8–3,3 kg lub więcej, zależnie od systemu żywienia i składu paszy.
Nie powinno się jednak oceniać tuczu wyłącznie na podstawie dziennej ilości paszy. Zwierzę może jeść dużo i rosnąć słabo, a wtedy wynik ekonomiczny będzie niekorzystny.
Ile trwa tucz do 120 kg?
Czas tuczu zależy przede wszystkim od masy początkowej i dziennych przyrostów. Przy dobrym zdrowiu, odpowiednim żywieniu i właściwych warunkach tuczniki mogą osiągać dzienne przyrosty na poziomie około 800–1000 g, a w dobrze prowadzonych stadach nawet więcej.
Jeżeli zwierzę ma do uzyskania 90 kg przyrostu i rośnie średnio 900 g dziennie, potrzebuje około 100 dni. Przy średnim przyroście 750 g ten sam etap wydłuży się do około 120 dni.
Dłuższy tucz oznacza nie tylko zajęte miejsce w chlewni przez dodatkowe tygodnie. Zwierzę przez cały ten czas zużywa paszę na potrzeby bytowe, co zwykle pogarsza całkowity wynik wykorzystania mieszanki.
Cena paszy może zmienić opłacalność całego cyklu
Jeżeli jedna tona paszy kosztuje przykładowo 1400 zł, kilogram mieszanki kosztuje 1,40 zł. Tucznik zużywający 250 kg paszy generuje wtedy koszt żywienia na poziomie około 350 zł.
Przy zużyciu 290 kg koszt wzrasta do około 406 zł. Różnica wynosi 56 zł na jednej sztuce, mimo identycznej masy końcowej. Przy 500 tucznikach daje to już 28 tys. zł różnicy.
Z tego powodu sama cena zakupu paszy nie mówi jeszcze, czy dana mieszanka jest ekonomiczna. Droższa pasza może być bardziej opłacalna, jeśli pozwala uzyskać lepsze przyrosty i niższy FCR.
Tańsza mieszanka nie zawsze oznacza oszczędność
W produkcji łatwo skupić się wyłącznie na koszcie tony mieszanki. Tymczasem pasza o niższej koncentracji energii, niedoborze aminokwasów albo słabszej strawności może powodować większe pobranie przy mniejszych przyrostach.
Przykładowo mieszanka tańsza o 100 zł na tonie może okazać się mniej korzystna, jeśli FCR pogorszy się o kilka dziesiątych. Wtedy oszczędność przy zakupie zostanie pochłonięta przez większe zużycie.
Znacznie ważniejszy jest koszt paszy przypadający na kilogram uzyskanego przyrostu. To on pokazuje, czy program żywienia rzeczywiście się opłaca.
Skład dawki wpływa na tempo wzrostu
Tucznik potrzebuje odpowiedniej ilości energii, białka, aminokwasów, składników mineralnych i witamin. Szczególnie istotne jest prawidłowe bilansowanie aminokwasów, między innymi lizyny.
Zbyt mała koncentracja składników odżywczych może ograniczać tempo wzrostu. Zwierzę zjada wtedy paszę, ale nie wykorzystuje jej efektywnie do budowy masy ciała.
Przesadne zwiększanie zawartości białka również nie musi poprawić wyniku. Nadmiar aminokwasów nie jest magazynowany w organizmie jako zapas białka, a ich wykorzystanie wymaga dodatkowych przemian metabolicznych. Dawka powinna być dopasowana do wieku, masy i potencjału genetycznego zwierząt.
Żywienie fazowe pomaga ograniczyć koszt
Zapotrzebowanie tucznika zmienia się w trakcie wzrostu. Młodsze zwierzęta potrzebują większej koncentracji aminokwasów w stosunku do energii niż ciężkie tuczniki w końcowym okresie.
Stosowanie jednej mieszanki od początku do końca tuczu może więc prowadzić albo do niedoborów w pierwszej fazie, albo do niepotrzebnie wysokiej koncentracji składników w późniejszym okresie.
Żywienie dwu- lub wielofazowe pozwala lepiej dostosować mieszankę do aktualnych potrzeb. Może to ograniczyć koszt paszy oraz zmniejszyć ilość niewykorzystanego azotu wydalanego przez zwierzęta.
Zdrowotność stada ma ogromny wpływ na zużycie paszy
Problemy zdrowotne często pogarszają FCR jeszcze zanim pojawią się wyraźne objawy choroby. Zwierzęta mogą wolniej rosnąć, choć nadal pobierają znaczną ilość mieszanki.
Choroby układu oddechowego, biegunki, zaburzenia jelitowe czy przewlekły stan zapalny oznaczają dodatkowy wydatek energii związany z odpowiedzią immunologiczną. Pasza, która w zdrowym organizmie zostałaby wykorzystana do przyrostu, częściowo pokrywa koszty walki z chorobą.
Jeśli przyrosty zaczynają spadać, a zużycie paszy pozostaje wysokie, warto analizować nie tylko recepturę żywieniową, ale również zdrowotność całej grupy.
Temperatura w chlewni wpływa na FCR
Warunki środowiskowe również mogą zmieniać wynik tuczu. Przy zbyt niskiej temperaturze świnie wykorzystują więcej energii na utrzymanie ciepłoty ciała, przez co mniejsza część energii pozostaje na przyrost.
Upał działa inaczej. Przy wysokiej temperaturze zwierzęta ograniczają pobranie paszy, co może prowadzić do spadku dziennych przyrostów i wydłużenia tuczu.
Znaczenie mają również przeciągi, nadmierna wilgotność, stężenie gazów oraz wentylacja. Nawet dobrze zbilansowana pasza nie da oczekiwanych wyników, jeśli warunki w budynku ograniczają wykorzystanie potencjału zwierząt.
Dostęp do wody wpływa na pobranie paszy
Woda jest jednym z najważniejszych elementów żywienia, choć przy analizie kosztów tuczu często poświęca się jej mniej uwagi niż mieszance.
Zbyt mały przepływ w poidłach, awarie instalacji lub niska jakość wody mogą ograniczać pobranie paszy. Zwierzę nie będzie jadło prawidłowo, jeśli nie ma odpowiedniego dostępu do picia.
Warto regularnie kontrolować działanie poideł, ich rozmieszczenie oraz czystość instalacji. Problem może dotyczyć całej grupy albo tylko części kojców, co utrudnia jego szybkie zauważenie.
Marnowanie paszy może fałszować wynik
Nie cała pasza pobrana z silosu trafia do przewodu pokarmowego świń. Część może zostać rozsypana wokół karmideł, szczególnie jeśli są one źle wyregulowane.
Niewielkie straty każdego dnia potrafią w skali całego cyklu osiągnąć znaczną wartość. Przy 1000 sztuk nawet kilka kilogramów zmarnowanej paszy na tucznika oznacza kilka ton mieszanki, za które gospodarstwo zapłaciło, ale które nie dały żadnego przyrostu.
Karmidła powinny być ustawione tak, aby zwierzęta miały swobodny dostęp do paszy, ale jednocześnie nie mogły łatwo wyrzucać jej na posadzkę.
Genetyka także ma znaczenie
Nowoczesne linie świń są selekcjonowane między innymi pod kątem szybkiego wzrostu i dobrego wykorzystania paszy. Różnice pomiędzy materiałem genetycznym mogą więc wpływać na FCR.
Nie oznacza to jednak, że dobra genetyka automatycznie zapewni niski koszt tuczu. Potencjał zwierząt musi być wykorzystany poprzez żywienie, zdrowotność i odpowiednie warunki utrzymania.
Jeśli stado ma wysoki potencjał wzrostowy, ale mieszanka nie dostarcza wystarczającej ilości energii i aminokwasów, oczekiwane przyrosty nie zostaną osiągnięte.
Czy warto tuczyć świnie powyżej 120 kg?
Odpowiedź zależy od warunków sprzedaży i wymagań odbiorcy. Wyższa masa może zwiększyć ilość sprzedanych kilogramów, ale wraz ze wzrostem zwierzęcia zwykle pogarsza się wykorzystanie paszy.
Przy końcowych kilogramach większa część energii trafia na potrzeby bytowe i odkładanie tłuszczu. Jeśli zakład mięsny dodatkowo stosuje mniej korzystne rozliczenie za zbyt ciężkie tusze, dalszy tucz może przestać się opłacać.
Warto więc porównywać cenę dodatkowego kilograma przyrostu z przychodem uzyskiwanym za ten kilogram. Sama większa masa sprzedawanej sztuki nie oznacza jeszcze większego zysku.
Jak policzyć rzeczywiste zużycie paszy w gospodarstwie?
Najbardziej użyteczne dane pochodzą z konkretnego stada. Trzeba znać masę zwierząt na początku i końcu tuczu, ilość zużytej paszy oraz liczbę sztuk.
Jeżeli 100 świń uzyskało łącznie 9000 kg przyrostu i w tym czasie zużyło 24 tony paszy, FCR wynosi około 2,67. W kolejnym cyklu można porównać wynik i sprawdzić, czy zmiany w żywieniu albo warunkach utrzymania przyniosły efekt.
Takie liczenie ma więcej wartości niż opieranie się wyłącznie na teoretycznych tabelach. Każde gospodarstwo ma inne budynki, pasze, genetykę i status zdrowotny.
Kilkanaście kilogramów paszy na sztuce robi dużą różnicę
Przy niewielkiej liczbie tuczników różnica 10 czy 20 kg paszy może wydawać się mało istotna. W większej produkcji bardzo szybko zamienia się jednak w tony mieszanki.
Obniżenie zużycia o 15 kg na sztukę przy sprzedaży 2000 tuczników rocznie oznacza oszczędność 30 ton paszy. Przy cenie 1400 zł za tonę daje to około 42 tys. zł.
Nie chodzi więc o maksymalne ograniczanie pobrania. Celem jest uzyskanie możliwie wysokiego przyrostu z każdej jednostki pobranej paszy. Regularna kontrola FCR, tempa wzrostu, zdrowotności i strat przy karmidłach pozwala szybko zauważyć, gdzie w tuczu uciekają pieniądze.
Źródło: www.agromechanika.net.pl








