siew zbóż
fot. www.pexels.com

Słaba gleba nie oznacza, że z góry trzeba pogodzić się z bardzo niskim plonem. Dużo zależy od tego, jaki gatunek zostanie wybrany, jak wygląda odczyn stanowiska, ile jest w nim wody i czy problemem jest niski poziom składników pokarmowych, lekka struktura czy częste przesychanie. Nie wszystkie zboża reagują na takie warunki w ten sam sposób, dlatego wybór rośliny powinien być dopasowany do konkretnego pola, a nie tylko do ceny ziarna.

Żyto zwykle najlepiej radzi sobie na słabych stanowiskach

Jeżeli gleba jest lekka, piaszczysta, uboga i ma niewielką zdolność zatrzymywania wody, żyto bardzo często jest jednym z najbezpieczniejszych wyborów. Gatunek ten ma stosunkowo małe wymagania glebowe i dobrze radzi sobie tam, gdzie pszenica ozima czy jęczmień potrafią silnie obniżyć plon.

Żyto dobrze wykorzystuje wodę i składniki pokarmowe znajdujące się w głębszych warstwach gleby. Jego system korzeniowy pozwala mu lepiej znosić okresowe niedobory wilgoci, co ma duże znaczenie na glebach lekkich i szybko przesychających.

Nie oznacza to jednak, że żyto można siać bez przygotowania stanowiska. Nawet ono reaguje spadkiem plonu przy bardzo niskim pH, niedoborach magnezu, fosforu i potasu czy silnym zachwaszczeniu. Jest po prostu bardziej tolerancyjne od wielu innych zbóż.

Żyto populacyjne czy hybrydowe na słabej glebie?

Na słabszych polach można siać zarówno odmiany populacyjne, jak i mieszańcowe. Żyto hybrydowe ma często większy potencjał plonowania, ale wymaga prawidłowej agrotechniki i odpowiedniego zaopatrzenia w składniki pokarmowe.

Na bardzo słabym stanowisku, gdzie nawożenie jest mocno ograniczone, przewaga odmiany hybrydowej nie zawsze musi być duża. Jeśli jednak rolnik zapewni prawidłowy odczyn, odpowiednią obsadę, ochronę i nawożenie, hybryda może wykorzystać swój potencjał również na glebach lekkich.

Przy wyborze konkretnej odmiany warto zwrócić uwagę na odporność na suszę, zdrowotność i zdolność krzewienia. Sama informacja, że dana odmiana jest hybrydowa, nie przesądza jeszcze o jej przydatności na każde słabe stanowisko.

Pszenżyto może być dobrym kompromisem

Pszenżyto łączy część cech pszenicy i żyta. Ma mniejsze wymagania glebowe niż pszenica, a jednocześnie na lepszych fragmentach pola może dawać bardzo przyzwoity plon.

Na glebach kompleksów żytnich często sprawdza się lepiej niż pszenica. Dobrze prowadzone pszenżyto ozime może być rozsądnym wyborem wtedy, gdy stanowisko jest zbyt słabe dla wymagającej pszenicy, ale jednocześnie ma trochę większy potencjał niż typowa bardzo lekka gleba pod żyto.

Pszenżyto jest jednak bardziej wrażliwe niż żyto na bardzo kwaśny odczyn i skrajne niedobory wody. Na piachach, które latem bardzo szybko tracą wilgoć, żyto nadal będzie zazwyczaj bezpieczniejszym rozwiązaniem.

Owies dobrze znosi słabszą glebę, ale potrzebuje wody

Owies jest gatunkiem, który dobrze radzi sobie na glebach o niższej zasobności i dość dobrze toleruje kwaśniejszy odczyn. Z tego powodu często pojawia się w płodozmianach gospodarstw posiadających słabsze pola.

Trzeba jednak pamiętać, że owies ma stosunkowo duże zapotrzebowanie na wodę. Jeżeli gleba jest nie tylko słaba, ale również bardzo sucha i szybko przesycha wiosną, plon może być mocno ograniczony.

Na chłodniejszych stanowiskach, w rejonach o większej ilości opadów lub na glebach lekkich, ale mających lepsze uwilgotnienie, owies może wypaść bardzo dobrze. Na skrajnie suchych piachach jego przewaga nad innymi gatunkami może zniknąć.

Jęczmień nie lubi bardzo kwaśnej gleby

Jęczmień może dobrze plonować na wielu stanowiskach, ale nie jest pierwszym wyborem na bardzo słabe i kwaśne gleby. Jest bardziej wymagający pod względem odczynu niż żyto i gorzej reaguje na problemy z dostępnością składników pokarmowych.

Na lekkiej glebie o uregulowanym pH, dobrym nawożeniu i odpowiedniej zasobności może sobie jednak radzić całkiem dobrze. Szczególnie ważne jest tu wapnowanie, jeśli odczyn jest zbyt niski.

Jeżeli pole jest kwaśne, ubogie i przesycha, a rolnik nie planuje poprawy jego właściwości, siew jęczmienia może skończyć się słabym krzewieniem i niską obsadą kłosów.

Pszenica ma największe wymagania z popularnych zbóż

Pszenica zwyczajna jest zazwyczaj mniej tolerancyjna na słabe stanowiska niż żyto czy pszenżyto. Najlepiej plonuje na glebach o dobrej strukturze, zasobności i uregulowanym odczynie.

Na słabych glebach jej uprawa jest możliwa, ale rośnie ryzyko słabego rozwoju systemu korzeniowego, niedoborów składników pokarmowych i silnej reakcji na suszę. W takich warunkach łatwo ponieść wyższe koszty, a mimo to uzyskać rozczarowujący plon.

Jeżeli pole znajduje się na granicy przydatności dla pszenicy, warto szczególnie ostrożnie podchodzić do jej siewu po słabym przedplonie. Przy przeciętnym nawożeniu i częstych niedoborach wody pszenżyto lub żyto może być bardziej przewidywalne.

Na klasie V i VI żyto często będzie najpewniejsze

Na bardzo lekkich glebach klasy V i VI wybór zbóż jest mocno ograniczony. W takich warunkach żyto często pozostaje najbezpieczniejszym gatunkiem, szczególnie gdy gleba szybko przesycha.

Pszenżyto może się sprawdzić na nieco lepszych fragmentach klasy V, ale na najsłabszych piaskach jego potencjał może być ograniczony. Pszenica zwykle będzie tam znacznie bardziej ryzykowna.

Na glebach klasy VI trzeba również realistycznie oceniać oczekiwania plonowe. Nawet najlepsza odmiana nie nadrobi bardzo niskiej pojemności wodnej gleby i braku opadów w najważniejszych fazach rozwoju.

Na klasie IV wybór jest znacznie szerszy

Gleby klasy IV potrafią bardzo się różnić. Jedne są dość dobre i regularnie zatrzymują wodę, inne są lekkie i szybko przesychają. Na lepszych stanowiskach tej klasy można z powodzeniem uprawiać pszenżyto, jęczmień, owies, a czasem także pszenicę.

Duże znaczenie ma jednak odczyn oraz zasobność. Gleba klasy IV z bardzo niskim pH i niedoborami fosforu czy potasu może dawać gorsze wyniki niż zadbana gleba klasy V.

Nie warto więc podejmować decyzji wyłącznie na podstawie klasy bonitacyjnej. Analiza gleby często pokazuje, dlaczego jedno pole regularnie plonuje dobrze, a drugie o podobnej klasie daje słabe rezultaty.

Odczyn gleby może zmienić opłacalność uprawy

Przy słabych stanowiskach pH ma szczególnie duże znaczenie. Kwaśna gleba ogranicza dostępność części składników pokarmowych i może pogarszać rozwój korzeni.

Żyto toleruje kwaśniejsze stanowiska lepiej niż pszenica czy jęczmień, ale również nie oznacza to, że bardzo niskie pH jest dla niego korzystne. Przy silnym zakwaszeniu warto rozważyć wapnowanie na podstawie analizy gleby.

Wapna nie powinno się dobierać na oko. Znaczenie ma nie tylko pH, ale również kategoria agronomiczna gleby. Na lekkich piaskach zbyt duża jednorazowa dawka może być niekorzystna.

Słaba gleba nie zawsze oznacza mało składników pokarmowych

Rolnik może mieć pole piaszczyste, ale jednocześnie dość dobrze zaopatrzone w fosfor czy potas. Problemem może być przede wszystkim niewielka zdolność magazynowania wody.

W takiej sytuacji nawet wysokie nawożenie nie rozwiąże całego problemu. Roślina może mieć składniki dostępne w glebie, ale bez odpowiedniej ilości wilgoci nie będzie w stanie efektywnie ich pobierać.

Na lekkich stanowiskach warto zwracać uwagę na zwiększanie zawartości materii organicznej, ponieważ pomaga ona poprawić właściwości gleby i ograniczyć gwałtowne przesychanie.

Próchnica ma ogromne znaczenie na lekkich polach

Regularne pozostawianie resztek pożniwnych, uprawa międzyplonów, stosowanie obornika czy innych nawozów organicznych może poprawiać właściwości słabych gleb.

Proces ten wymaga czasu. Jednorazowe zastosowanie nawozu organicznego nie zmieni od razu lekkiego piasku w żyzną glebę, ale systematyczne działania mogą poprawiać strukturę i zdolność zatrzymywania wody.

Na bardzo lekkich stanowiskach każdy zabieg ograniczający straty wilgoci może mieć większe znaczenie niż próba maksymalnego podnoszenia dawek nawozów mineralnych.

Termin siewu też wpływa na wynik

Na słabych stanowiskach rośliny potrzebują czasu na dobre ukorzenienie. Zbyt późny siew zbóż ozimych może ograniczyć krzewienie i sprawić, że roślina wejdzie w zimę słabo rozwinięta.

Żyto może być siane w nieco innych terminach niż pszenica, ale w każdym przypadku trzeba uwzględniać region kraju, pogodę oraz wilgotność gleby. Siew do przesuszonej warstwy gleby może prowadzić do nierównych wschodów.

Nie warto również przesadzać z bardzo wczesnym terminem. Zbyt bujny łan przed zimą może być bardziej podatny na choroby, wyleganie i inne problemy.

Zbyt gęsty siew nie uratuje słabego stanowiska

Częstym błędem jest zwiększanie ilości wysiewanego ziarna z nadzieją, że większa obsada zrekompensuje słabą glebę. Efekt może być odwrotny.

Rośliny konkurują wtedy ze sobą o niewielką ilość wody i składników pokarmowych. W okresie suszy gęsty łan może szybciej wykorzystać dostępne zasoby, a później mocniej odczuwać niedobór.

Normę wysiewu warto dopasować do gatunku, odmiany, terminu siewu, jakości materiału i warunków stanowiska. Nie ma jednej liczby odpowiedniej dla każdego pola.

Czy nawożenie azotem może poprawić plon na piachu?

Azot może zwiększyć plon, ale tylko wtedy, gdy roślina ma dostęp do wody i pozostałych składników. W warunkach silnej suszy duża dawka azotu nie gwarantuje wysokiego wyniku.

Na lekkich glebach część składników łatwiej ulega przemieszczaniu, dlatego często korzystniejsze jest racjonalne dzielenie nawożenia zamiast jednorazowego stosowania bardzo dużych dawek.

Nie można również zapominać o fosforze, potasie, magnezie i siarce. Roślina z niedoborem jednego z tych składników nie wykorzysta w pełni zastosowanego azotu.

Susza na słabej glebie szybko pokazuje różnice między gatunkami

Na polach o małej pojemności wodnej kilka tygodni bez opadów może bardzo szybko wpłynąć na rośliny. Żyto zwykle znosi takie okresy lepiej niż pszenica, choć przy długiej i silnej suszy również ono ogranicza plon.

Pszenżyto zajmuje pod tym względem miejsce pośrednie. Owies może dobrze radzić sobie na słabszych stanowiskach, ale przy wiosennym niedoborze wody jego rozwój również może zostać silnie ograniczony.

W gospodarstwach regularnie dotykanych suszą wybór gatunku powinien uwzględniać nie tylko średni plon z dobrych lat, ale także stabilność wyniku w sezonach trudnych.

Czy warto siać jedną odmianę na wszystkich słabych polach?

Niekoniecznie. Poszczególne odmiany tego samego gatunku różnią się zdolnością krzewienia, odpornością na wyleganie, zdrowotnością, zimotrwałością i reakcją na niedobory wody.

W większym gospodarstwie rozsądne może być wysiewanie kilku odmian, szczególnie gdy pola różnią się warunkami. Zmniejsza to ryzyko, że jedna odmiana źle zareaguje na przebieg pogody w danym sezonie.

Warto korzystać z wyników doświadczeń prowadzonych w regionie, ponieważ odmiana dobrze wypadająca na jednej części kraju nie zawsze zachowa się identycznie w innych warunkach.

Najpierw sprawdź, dlaczego gleba jest słaba

Przed wyborem zboża dobrze jest odpowiedzieć sobie na pytanie, co faktycznie ogranicza plon. Może to być niski odczyn, mała zawartość próchnicy, niedobór potasu, zła struktura, podeszwa płużna albo po prostu bardzo lekki skład mechaniczny gleby.

Część tych problemów można stopniowo ograniczać. Wapnowanie, nawożenie organiczne, odpowiedni płodozmian i właściwa uprawa mogą z czasem poprawić warunki dla roślin.

Jeżeli jednak głównym ograniczeniem jest bardzo lekki piasek i częste niedobory wody, trzeba dobierać gatunki realistycznie. Na takim polu żyto może dać stabilniejszy wynik niż bardziej wymagająca pszenica, nawet jeśli w dobrych warunkach potencjał plonowania pszenicy jest znacznie większy.

Na bardzo słabej glebie najczęściej wygrywa żyto

Jeśli trzeba wskazać jedno zboże najlepiej przystosowane do słabych, lekkich i okresowo suchych gleb, najczęściej będzie nim żyto. Na nieco lepszych stanowiskach dobrym kompromisem może być pszenżyto, a przy większej ilości wilgoci również owies.

Jęczmień wymaga większej uwagi w kwestii odczynu, natomiast pszenica na bardzo słabych stanowiskach jest zwykle najbardziej ryzykownym wyborem. Ostateczna decyzja powinna jednak uwzględniać nie tylko klasę ziemi, lecz także pH, zasobność, ilość próchnicy, dostępność wody, przedplon oraz przebieg pogody w danym regionie.

Dobrze dobrany gatunek nie zmieni słabej ziemi w bardzo żyzne stanowisko, ale może znacznie ograniczyć ryzyko nieudanego sezonu i pozwolić lepiej wykorzystać potencjał pola.

Źródło: www.agromechanika.net.pl